Jakie mogą być skutki podróżowania w trakcie ciąży w góry?

Generalnie ten wpis miał być o wyprawce do szpitala ale życie pisze różne scenariusze dlatego temat wpisu również uległ zmianie. Myślę, że jest on ważniejszy i prawie w ogóle nie poruszany.

Zatem od czego zacząć?

Zacznę od tego, iż będąc w III trymestrze ciąży, a dokładnie w 35 tygodniu  wybraliśmy się na ostatni wyjazd na narty. Oczywiście ja nie partycypowałam aktywnie w tym wydarzeniu. Generalnie siedziałam na słoneczku, i  odpoczywałam. W ostatnim dniu naszego pobytu zaczęłam odczuwać lekkie bóle, ale założyłam, że są to tzw. bóle przepowiadające. Jednakże okazało się, że były to pierwsze symptomy odklejającego się łożyska. Gdyby nie szybka akcja personelu powiatowego szpitala w Zakopanem, cała sytuacja mogła się skończyć tragicznie. W ciągu 15 minut od przybiciu do szpitala trafiłam na salę operacyjną. Po dwóch godzinach zostałam wybudzona. Na szczęście dla nas (dla mnie i dla Stasia) wszystko skończyło się pomyślnie. Po 7 dniach wróciliśmy do domu.
Po tym wszystkim, lekarz z Zakopanem zapytał mnie dlaczego tak nieodpowiedzialnie postąpiliśmy. Niemniej ja przed wyjazdem mówiłam swojemu lekarzowi, że jedziemy góry, a usłyszałam tylko abym za szybko nie zjeżdżała z Gubałówki…

Zatem co się wydarzyło?

Jak to tłumaczył mi lekarz, macica kobiety tak jak i jej całe ciało ma określony poziom cienienia. Jak dochodzi do zmiany ciśnienia na zewnątrz ma to znaczący wpływ na to co się dzieje z kobietą. Idealnie obrazuje to przykład kobiety w ciąży wrzuconej do 10 m basenu, która zostanie poddana zmianie ciśnienia. W tej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem zacznie rodzić. Okazało się, że nie jestem pierwszą pacjentką, która urodziła z Zakopanem. Co ważne to fakt, że kobiety mają bardzo ograniczoną wiedzę na temat podróżowania i pobytu w górach. Mój zakopiański lekarz prowadzący, który również uczestniczy w szkołach rodzenia, mówi o tym powszechnie, aby nie wybierać się z nizin w góry.
Podsumowując, moja historia jest jedną wielu, które można usłyszeć z Zakopanem. Przekazujmy sobie drodzy rodzice nasze doświadczenia i wiedzę. Ich wymiana może okazać się bezcenna i ratująca zdrowie i życie.